Yerba mate – napój diabła
Zmieniony: niedziela, 17 stycznia 2010 13:38 Wpisany przez wojtas wtorek, 08 grudnia 2009 14:29
Yerba mate ma się w Polsce coraz lepiej. Ale co to w ogóle jest? Yerba mate to wysuszone, zmielone liście ostrokrzewu paragwajskiego, niekiedy również świeże, przygotowane do robienia naparu popularnego głównie w krajach Ameryki Południowej także w niektórych krajach Bliskiego Wschodu, głównie w Syrii i Libanie. Można powiedzieć, że yerba to taka egzotyczna herbatka, ale tak naprawdę nie jest ani herbatą, ani ziołem. To jezuici nazwali ją ziołem, bo jak zioło wygląda. Tak naprawdę ostrokrzew paragwajski jest spokrewniony ze znanym nam ostrokrzewem kolczastym, wykorzystywanym do zdobienia drzwi na święta Bożego Narodzenia.
Mitologia
Całe wieki ludzie piją yerba mate, więc powstało wokół niej mnóstwo legend i rytuałów. W zależności od plemiona są różne wersje opowieści o jej pochodzeniu. Jednak wszystkie podania mają wspólny składnik: ludzie otrzymali yerba mate od mieszkańców niebios lub ich ziemskich namiestników.
Jedna wersja mówi, że napój pojawił się na ziemi za sprawą dwóch boginek. Spacerowały one sobie po naszym padole i przestraszył je jaguar. Akurat w pobliżu (jak to zwykle bywa w legendach) przechadzał się Indianin, który przegonił zwierzę. Boginie były tak wdzięczne, że zdradziły mu przepis na przyrządzenie nieziemskiego napoju, który świetnie gasi pragnienie i dodaje sił. Indianie Guarani twierdzą jednak, że yerba mate podarował im bóg rodzaju męskiego.
Znana jest też opowieść o schorowanym ojcu i jego pięknej córce. Dziewczyna błąkała się ze starcem po świecie, żeby go uleczyć, aż pewien szaman się nad nią zlitował i nauczył sporządzać uzdrawiający napój. Starzec wrócił do domu w pełni sił. A córka? Są dwie wersje. Jedna mówi, że ojciec zabrał córkę ze sobą. Druga nie jest tak optymistyczna. Podobno szaman zabił dziewczynę, zamieniając ją w cudowną roślinę, z której Indianie parzą yerba mate.
Yerba mate była nazywana napojem diabła. Wszystko zaczęło się od Kolumba. Chłop odkrył Amerykę, a co za tym idzie sprowadził tam misjonarzy, którzy mieli zadbać o zagubione duszyczki Indian. Dbanie sprowadzało się do niszczenia praktycznie wszystkiego, co nieznane dla Europejczyków. Rytuały związane z piciem naparu były nieznane, więc niepożądane. A skąd przydomek „napój diabła”? Dzięki pewnemu jezuicie. Diego de Torres publicznie ogłosił na początku XVII wieku w Paragwaju, że yerba mate jest napojem diabła. Spożywanie naparu było karane i uważane za herezję. Zakaz nie został skutecznie wprowadzony. Dlaczego? Mnisi sami zaczęli pić mate! Mało tego, zaczęli zarabiać na napoju. Sprzedawali po prostu ostrokrzew w Europie. Jego produkcja była tania, więc zyski słuszne.
Jak przyrządzić yerba mate:
http://www.youtube.com/watch?v=OO9XdK9YixQ
Mowa mate
Yerba mate to też rytuały z nią związane. Dziś zasady są naginane. Ale ortodoksi nie pozwalają sobie choćby na małe odstępstwa. A na jakie odstępstwa się nie zgadzają? Niektórzy piją napój z dodatkami – cukrem, cytryną, cynamonem, mlekiem itd. Upały skłaniają ludzi do picia yerby z sokami owocowymi. Do picia naparu wykorzystywane są też ceramiczne naczynia. Pojawiła się yerba mate w saszetkach, w jakich kupujemy herbatę ekspresową. Jednym słowem dla każdego coś miłego, ale nie dla bojowników o czystość rytuałów.
Yerba czy kawa i herbata?
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi czy yerba mate jest w pełni zdrowa. Zawiera kofeinę, która podnosi ciśnienie, ale za to również pobudza. Napój składa się też z witamin – A, B, C, E, alkaloidów i mikroelementów. Przykład Argentyńskich pasterzy jest budujący, bo pili oni mate i jedli wołowinę przez kilka miesięcy. Okazało się, że ich dieta – pozornie uboga i monotonna – zawiera wszystkie niezbędne składniki. Jednak Międzynarodowa Agencja Badania Raka stwierdziła, że yerba mate sprzyja rozwojowi nowotworów. Naukowcy badali jednak napój parzony wrzątkiem, a w takiej formie go się nie pije. Ja piję yerba mate i pić będę;).
Forum poświęcone yerba mate:
http://www.yerbamateforum.pl/
2009 - 2010 © Kampus24.pl Team




